gdzie diabeł kusi

Witajcie,
dziś podzielę się z wami lekcją odpracowaną na własnej skórze. Igła na chwilę została odłożona na bok, a na stół roboczy trafił ciężki sprzęt: drut, młotek, cęgi... A wśród moich narzędzi nieszczęsna oksyda,co mnie podkusiło żeby jej użyć na srebrzonym drucie to nie wiem, zobaczcie sami :




Tu powinnam już zakończyć moje kombinowanie, wyszły nawet całkiem całkiem, ale licho mnie podpuściło i wrzuciłam w oksydę. Nie przeczuwając co będzie po polerowaniu....
Wraz z zoksydowaną warstwą zdarłam sreberko... i tadam mamy miedź. Moja dzisiejsza głupota nie miała granic :) 2 dni oplatania aż do bólu palców poszła na marne. Marnym pocieszeniem oksydowania jest charms serduszko przed i po zabiegu postarzania :)


Materiały :
druciki

Jeszcze tylko pomysł na bazę by się przydał :) dzięki i do zobaczenia za tydzień :)



Brak komentarzy:

Copyright © 2016 CRAFT STYLE - blog , Blogger